← Wszystkie artykuły
Poradnik··4 min czytania·By Paulina

Dwujęzyczna strona ślubna: co przetłumaczyć dla gości z zagranicy

Co przetłumaczyć na stronie ślubnej dla gości z zagranicy: adres i dojazd z lotniska, plan dnia, potwierdzenie obecności i polskie zwyczaje weselne.

Tworzymy strony ślubne jako dwuosobowy zespół - łączymy design i technologię, żebyście mogli skupić się na organizacji Waszego dnia.

Dwujęzyczne zaproszenie ślubne bez drugiego nakładu papieru

Zaproszenie na papierze zmusza do wyboru: albo dodrukowujecie osobną wersję dla gości z zagranicy, albo część stołu dostaje tekst, którego nie przeczyta. Kod QR na zaproszeniu ten wybór znosi. Papierowa kartka zostaje dokładnie taka, jaką chcecie ją mieć, a strona pod kodem otwiera się w dwóch językach. Ten sam kod dla wszystkich, każdy czyta po swojemu.

Kiedy w ogóle warto o tym myśleć

Nie trzeba mieć wesela w połowie zagranicznego. Wystarczy jedna z tych sytuacji:

  • ·Rodzina, która wyjechała. Kuzyn z Anglii, ciotka z Holandii, znajomi z Niemiec. Przyjadą na jeden weekend i wszystko, co wiedzą o weselu, wezmą z Waszej strony.
  • ·Partner albo partnerka spoza Polski. Wtedy połowa gości nie mówi po polsku i to nie jest wyjątek, tylko połowa sali.
  • ·Znajomi z pracy. W firmach z zagranicznym kapitałem to często osoby, które mieszkają w Polsce, ale po polsku czytają słabo.
  • ·Ślub w Polsce, goście rozrzuceni po świecie. Najtrudniejszy wariant, bo do samego dojazdu trzeba dołożyć nocleg, walutę i zwyczaje, których nikt stąd nie tłumaczy.

Przy dwóch, trzech osobach wystarczy telefon. Od kilkunastu zaczyna się odpisywanie na te same pytania po angielsku, w kółko, przez pół roku.

Co naprawdę trzeba przetłumaczyć

Nie wszystko. Gość z zagranicy szuka konkretów i zwykle w tej kolejności:

  1. Data, godzina i miejsce - z adresem, który da się wkleić do nawigacji.
  2. Potwierdzenie obecności. Formularz musi być po angielsku cały, razem z pytaniem o dietę i nocleg. Połowicznie przetłumaczony formularz jest gorszy niż żaden, bo ktoś kliknie coś w ciemno.
  3. Plan dnia. O której ceremonia, o której obiad, kiedy pierwszy taniec. Osoba z zagranicy nie wie, że polskie wesele kończy się rano.
  4. Dojazd i nocleg. Z lotniska, nie z centrum miasta. To jest różnica, o której łatwo zapomnieć, gdy planuje się z perspektywy gościa jadącego samochodem.
  5. Dress code i zwyczaje. Oczepiny, poprawiny, koperta zamiast prezentu - dla gościa z zewnątrz to nie są oczywistości, tylko rzeczy, o które będzie pytał.

Czego tłumaczyć nie trzeba: wierszyków, cytatów i tekstów, które są ozdobą. Tłumaczone na siłę tracą sens, a nic nie wnoszą.

Dwa języki na papierze kontra dwa języki pod kodem

Na papierze każda wersja językowa to osobny nakład: osobny skład, osobny druk, osobna koperta i osobny znaczek. Dlatego prawie nikt tego nie robi, a gość z zagranicy dostaje kartkę, z której odczyta najwyżej datę.

Pod kodem QR druga wersja językowa nie ma nakładu. Powstaje raz i działa tak samo przy dwudziestu, co przy stu gościach. Jak papier i strona dzielą się rolami, opisaliśmy w tekście o stronie ślubnej i zaproszeniach papierowych.

Jeden kod, dwie wersje

Najprostszy układ, który działa: jeden adres dla wszystkich i przycisk zmiany języka w rogu strony. Na zaproszeniach drukujecie jeden kod QR, bez rozdzielania puli na polską i angielską. Nikt nie musi pamiętać, komu co wysłał, a gość, który dostał adres dalej od kogoś innego, też trafi tam, gdzie trzeba.

Taki układ ma jeszcze jedną zaletę, o której zwykle nikt nie myśli przy wysyłce: gdy tydzień przed weselem zmieni się godzina albo adres, poprawiacie to w jednym miejscu i obie wersje są aktualne od razu. Przy dwóch nakładach papieru trzeba by obdzwonić dwie grupy osobno.

Jak to wygląda u nas

Każdy z jedenastu motywów ma pełną wersję angielską i jest ona w tej samej cenie, czyli 300 zł jednorazowo. Nie ma dopłaty za drugi język i nie ma osobnego pakietu - to jest w standardzie, tak samo jak potwierdzenie obecności czy galeria.

Praktycznie wygląda to tak: dostajecie jeden adres, na przykład kasia-i-tomek.naszwielkidzien.pl. W rogu strony siedzi przełącznik. Gość z Polski nie musi robić nic, gość z Londynu klika raz i ma po angielsku zaproszenie, formularz potwierdzenia obecności, plan dnia i mapę dojazdu. Wszystkie wersje demonstracyjne, które są na naszej stronie, można przełączyć tym samym przyciskiem - warto kliknąć i zobaczyć, jak to czyta się od strony gościa.

Jeśli zastanawiacie się, co jeszcze powinno znaleźć się na stronie zanim wyślecie link, zebraliśmy to w tekście o tym, co powinna zawierać strona weselna.

Chcesz zobaczyć, jak to działa w praktyce? Zobacz szablony stron ślubnych lub sprawdź cennik.

Polecane dla Ciebie

Zainteresował Cię nasz projekt?